Gdzie zjeść w Amsterdamie? 6 pysznych miejsc

"Gdzie zjeść w Amsterdamie?" - wpisałam ostatniego dnia w wujka Google, żeby wybrać miejsce na obiad. Ale zanim strona się załadowała, żołądek przykleił się do pleców i trzeba było szybko działać. Restauracje, bary, knajpki... Tego w Amsterdamie jest całe mnóstwo, musiałam się więc tylko zdecydować. Skorzystałam z rekomendacji mieszkającej tu koleżanki ze studiów i po raz kolejny się nie zawiodłam. Wszystkie jedzeniowe miejsca spisały się wspaniale, więc o wszystkich Wam dziś opowiem!


Czytaj dalej

Ekstra weekend w Amsterdamie - co warto zobaczyć? Gdzie koniecznie pójść?

Weekend w Amsterdamie obfitował w atrakcje. Stolica Holandii co prawda nijak ma się do wielkich stolic europejskich, bo - mimo wielu turystów - miasto nie jest pełne zgiełku. W Amsterdamie panuje raczej sielska, niż zestresowana atmosfera. Amsterdam to dobry pomysł na majówkę. Amsterdam to pomysł na weekend, Amsterdam to świetny citybreak. Dziś Wam opowiem, dlaczego.

Czytaj dalej

Ogród Keukenhof - park tulipanów pod Amsterdamem

Wyobraź sobie tulipana. Pięknego, czerwono - żółtego, jędrnego tulipana. Wspaniały, prawda? A teraz wyobraź sobie cały bukiet takich świeżych tulipanów. Jeśli uśmiechasz się na samą myśl, pomyśl, że te kilkanaście kwiatów w bukiecie, to nic. Bo tulipanów jest kilka milionów. Czerwone, żółte, w ciapki, postrzępione i jakie-jeszcze-tylko-istnieją.  Wszystkie tulipany świata czekają na nas w Keukenhof, małym holenderskim miasteczku pod Amsterdamem.


Czytaj dalej

-"Kiedy wracasz do Hiszpanii?" -"A jeśli Ci powiem, że wcale nie wracam?"

Ostatnimi czasy najczęściej pojawiającym się pytaniem skierowanym w moją stronę jest: "Kiedy wracasz do Walencji?". A gdy zaraz potem pada odpowiedź: "Nie wracam!", widzę tylko wielkie oczy rozmówcy, a z ust pada zaskoczone:"No jak to?! To co będzie dalej?". No to ja Wam dziś powiem, "co będzie". A będzie, oj będzie!


Czytaj dalej

Co zobaczyć w sercu Walencji? Lista największych atrakcji centrum miasta

Walencja jest piękna, Walencja jest wspaniała, w Walencji nie da się nie zakochać. Można tu wpaść na dzień, dwa, tydzień, albo cały rok i zawsze będzie co zobaczyć, gdzie pójść i czym się zachwycić. Miasto niczym Kraków,  ale z duszą jakby jego młodszej siostry. Atrakcyjne, (nie)przewidywalne, ale tak bardzo poukładane. Czy ma swoje top atrakcje? Oczywiście! Problem jest w tym, że tutaj wszystko jest atrakcyjne. Co więc koniecznie trzeba zobaczyć w Walencji?

Czytaj dalej

Nakręciłam film z Las Fallas!

Tak! Nagrałam film z Las Fallas! Święto ku czci św. Józefa, które kilka dni temu zakończyło się w Walencji, wzruszyło mnie jeszcze bardziej niż trzy lata temu. Czy to zasługa patronatu UNESCO, które Las Fallas otrzymało w grudniu 2016? A może ludzi, którzy byli tu razem ze mną? Jedno jest pewne: utwierdziłam się w przekonaniu, że to najbardziej szalone i zarazem niesamowite hiszpańskie święto,  w jakim można uczestniczyć.



Czytaj dalej

Ruzafa - dzielnica Walencji, którą koniecznie chcesz odwiedzić!

Ruzafa po arabsku oznacza ogród i - jeśli wierzyć historycznym zapiskom hiszpańskiej Wikipedii - obecna awangardowa dzielnica Walencji właśnie arabskimi ogrodami kiedyś była. Teraz niewiele tu zieleni, po ogrodach wręcz nie ma śladu, a kolorów najwięcej jest na stylowych kamieniczkach i kolorowej elewacji Mercado Ruzafa. Sąsiadująca ze ścisłym centrum, ogrodami Turii i dworcem kolejowym Xativa jest miejscem, do którego zawsze było mi jednak nie po drodze. Aż w końcu tu zamieszkałam.

Czytaj dalej

Gdzie zjeść najlepsze śniadanie w Walencji?

Śniadanie w Hiszpanii jest tak samo ważnym posiłkiem, jak lunch czy kolacja. Choć te ostatnie celebruje się długo i do późna, w domach lub knajpkach, śniadania najczęściej jadane są w barach. Bocadillo, czyli kanapka - konkret, albo tosdadas con tomate i kawa z mlekiem. Ale są też miejsca z granolą, świetnymi brunchami, czy pycha ciachami. Gdzie zjeść najlepsze śniadanie w Walencji? Sprawdzam to sumiennie od samego przyjazdu i mam już swoich faworytów!



Czytaj dalej

Jak wygląda moje życie w Hiszpanii?

"Życie jak w Madrycie!" chciałoby się rzec, ale czy życie w Hiszpanii naprawdę jest takie sielskie? Żyję już tu sobie przeszło miesiąc i dostrzegam znaczące różnice między Hiszpanią na Erasmusie, a Hiszpanią w wersji "real life". Myślicie, że teraz jest tutaj mniej ciekawe? Albo gorzej? Nic z tych rzeczy. Jest po prostu inaczej.


Czytaj dalej

Hormoz, czyli wyspa pełna kolorów

Na wyspie Hormoz w końcu było ciepło. Po raz pierwszy w Iranie szukałyśmy okazji, żeby zdjąć hidżab, podwinąć rękawy, czy wystawić się na wiatr. To nie był upał, o którym tyle czytałam. To po prostu była w końcu wakacyjna temperatura. I zdecydowanie wakacyjna wycieczka po wyspie. Hormoz zaserwowała nam przepiękne widoki i wspaniały dzień!

Czytaj dalej

Walencja - jak wygląda moja praca w Hiszpanii?

Walencja. Stało się. Wróciłam do Hiszpanii, zamieszkałam w Walencji i zaczęłam tu normalną, regularną pracę. Okej, z tą normalną się nie rozpędzam, ale moje prawdziwe, przyziemne życie w Hiszpanii rozkręciło się na dobre. Ja wiem, że mija dopiero pierwszy tydzień w tej pracy i jestem tu ogólnie zaledwie kilkanaście dni, ale właśnie dlatego moje spostrzeżenia są teraz najostrzejsze. 


Czytaj dalej

Wyprowadzam się do Walencji!

Walencja. Hiszpańskie miasto, które jeszcze trzy i pół roku temu było dla mnie po prostu hiszpańskim miastem. I to takim niezbyt popularnym, choć z opisu zdawało się mieć wszystko. Przeprowadziłam się do Walencji na cały rok i jak dobrze wiecie, szybko stała się ona moim drugim domem. Odkąd w lipcu 2014 roku wróciłam do Polski, nie było dnia, w którym nie myślałabym, co tu zrobić, żeby tam wrócić. Ale nie na weekend, tydzień, czy wakacje, tylko tak na serio. Jak to zrobić, żeby do Walencji znów się przeprowadzić?


Walencja - miasto idealne

Walencja ma wszystko, co idealne do mieszkania miasto mieć powinno. Całorocznie świecące słońce, mnóstwo parków i zieleni, szeroką, piaszczystą plażę, doskonały system rowerów miejskich (jak i całą komunikację miejską), świetne uczelnie i przepiękne stare miasto. Kawę za kilkadziesiąt eurocentów i Mercadonę na każdym rogu. Koszty życia nie odbiegają zbytnio od polskich, za to pensje zdecydowanie tak. Ludzie są tu uśmiechnięci, bo w ich głowach też zawsze świeci słońce. A nawet jak nie, to  nie narzekają na to na każdym kroku.

Nie ukrywam, że w trakcie Erasmusa ja po prostu wiodłam tu idealne życie. Choć zajęć na uczelni miałam sporo i nie obejmowała mnie żadna erasmusowa taryfa ulgowa, a w pierwszym semestrze większość czasu spędzałam w bibliotece, to był czas bez zmartwień i większych problemów. W drugim było jeszcze idealniej. Miałam świetnych znajomych, najwspanialszych współlokatorów, zawsze czas, żeby wyskoczyć na podwieczorek, czy ugotować i zjeść z przyjaciółmi wspólną kolację.   Po tak spędzonym roku w mojej głowie Walencja to wciąż miasto idealne, w którym wieść można tylko idealne życie.

Erasmus w Walencji był super, jakie będzie normalne życie?

No dobra, wyjazd na Erasmusa to jedno, przeprowadzka to drugie. Choć i tym razem nie do końca będzie to taka normalna przeprowadzka, bo jednak czasowo limitowana. Jak wspomniałam Wam w czerwcu na Facebooku, dostałam stypendium w ramach programu Erasmus+ i zimę spędzę w Hiszpanii. Uznałam, że będzie to świetny czas na odpoczynek od mojej nie-regularnej pracy, przemyślenie kilku spraw i podszkolenie hiszpańskiego. Jest już komunikatywny, ale przecież zawsze może być lepszy. Także ni to Erasmus, ni to pełnopłatna praca. Będzie nawet trudniej, niż gdybym pracowała w Hiszpanii tak o, a nie jako stypendysta. Normalna pensja w Walencji na podobnych stanowiskach jest przynajmniej dwukrotnie wyższa od stypendium, które mi przysługuje. 

Czym właściwie będę się zajmować? Najogólniej mówiąc marketingiem. Biuro mojej firmy zlokalizowane jest w samym centrum El Carmen, niedaleko Plaza del Virgen (czyli samo serce starego miasta!), całkiem blisko ogrodów Turii. Pracować będę 40h tygodniowo, z codzienną, dwugodzinną przerwą na siestę. Zobaczę, jak to jest siedzieć za biurkiem w pracy, może mi się spodoba? :)


Walencja w zimie, Walencja na wiosnę

Plan jest następujący: jutro jadę do Warszawy, gdzie w środę, w Medium Publiczne, będę gościem audycji Dominiki Sidorowicz i rozmawiać będziemy o mojej pierwszej Walencji, pracy marzeń i pewnie o Walencji numer dwa. Audycji będziecie mogli posłuchać w piątek o 21:00. W czwartek z samego rana wsiądę w samolot, żeby jeszcze przed południem wylądować na lotnisku w Walencji i rozpocząć kolejny, słoneczny rozdział mojego życia. Zgodnie z planem mam wrócić na początku kwietnia, rozliczyć program na uczelni i wrócić do pirackiej pracy. Ale wiecie jak to bywa z planami, szczególnie moimi. Sama jestem bardzo ciekawa, co Wam napiszę na ten temat w kwietniu!

To aż trzy miesiące, ale dobrze wiem, że w Walencji to tylko trzy miesiące. W tym czasie, oprócz pracy i hiszpańskiego życia po przeprowadzce, bardzo chcę pokazać Wam to moje miasto doskonałe.  Tutaj, na Facebooku, Instagramie i oczywiście Snapchacie. Próbowałam to robić, gdy byłam tu po raz pierwszy, ale umówmy się - trochę nieporadnie mi to wszystko wychodziło, praktycznie nie ma  na blogu postów z samej Walencji. Przywiozłam kilkadziesiąt tysięcy zdjęć z Erasmusa, ale samej Walencji jest tam niewiele. Teraz będzie inaczej. To największa miejska perełka, jaką było mi dane poznać w życiu i spróbuję Wam to tutaj udowodnić.

Zakochacie się po uszy, zupełnie tak, jak kiedyś ja.
---
Spodobał Ci się ten post? Będzie mi  miło jeśli podzielisz nim na Facebooku, albo  zostawisz komentarz :) Danie lajka nic Cię nie kosztuje, a dla mnie to znak, że doceniasz moją pracę.  Zapraszam Cię również na mój facebook'owy fanpage.
Czytaj dalej