Gdzie zjeść najlepsze śniadanie w Walencji?

Śniadanie w Hiszpanii jest tak samo ważnym posiłkiem, jak lunch czy kolacja. Choć te ostatnie celebruje się długo i do późna, w domach lub knajpkach, śniadania najczęściej jadane są w barach. Bocadillo, czyli kanapka - konkret, albo tosdadas con tomate i kawa z mlekiem. Ale są też miejsca z granolą, świetnymi brunchami, czy pycha ciachami. Gdzie zjeść najlepsze śniadanie w Walencji? Sprawdzam to sumiennie od samego przyjazdu i mam już swoich faworytów!




Dulce de Leche Boutique

Adres: Calle del Pintor Gisbert 2, Ruzafa

Na śniadanie bezapelacyjny numer jeden. Miejsce, w którym - gdy pojawisz się raz - będziesz chciał zostawiać regularnie wszystkie swoje pieniądze. Serwują śniadania z tych totalnie instagramowych. A co najlepiej zjeść? Kolorowe fit kanapki, przepiękne muffinki, bajgle jak z obrazka. No i świetne zestawy brunchowe. Doskonałe miejsce na śniadanie, brunch, czy podwieczorek. Jedzenie bardzo smaczne, obsługa bardzo sympatyczna (i równie instagramowa <3), a do tego niesamowicie szybka! Za każdym razem ledwo zamawiamy nasze zestawy, a pan już pojawia się przy stoliku z tacą pełną pyszności! Tak, tak, bo nie dość, że wszystko piękne, to jeszcze bardzo smaczne. Ciacha przepiękne (choć dla mnie odrobinę za słodkie), ale na śniadanie wybieram zwykle coś na słono. Tylko ostrzegam, że w weekendy w Dulce de Leche jest absolutnie full i w okolicach południa trzeba poczekać na stolik. W kolejce do złożenia zamówienia też trzeba odstać. Ale warto. Zestaw brunchowy w cenie 7 euro pozwala najeść się do syta, nawet, gdy jest się takim łasuchem jak ja ;) W zestawie kanapka lub wariacje na temat dania głównego, granola z jogurtem i owocami, croissant, ciasteczko, świeży sok pomarańczowy i kawa lub herbata. Będąc w Walencji koniecznie, ale to koniecznie trzeba tu wpaść choć raz!


La Petit Brioche

Adres: Calle de Sorni 28, między ogrodami Turii a Calle Colón

Mała, klimatyczna piekarnia, mieści zaledwie kilka stolików i piękne mapy na ścianach. Spokojnie, choć wszystkie stoliki zajęte. Zawsze, nie tylko w weekendy. Zjemy tu pysznie i do syta. Śniadanie - brunch także w cenie 7 euro składa się z kawy lub herbaty, świeżego osku pomarańczowego, kanapki głównej (na ciepło) i ciastka. Zestaw śniadaniowy podobny więc do tego z miejsca powyżej. Różni się w zasadzie tylko kanapka główna, więc warto sprawdzić na instagramie, co każdy z nich proponuje w danym tygodniu. Dobrej jakości produkty sprawiają, że konsumpcja to sama przyjemność. Można też potraktować to miejsce jako piekarnię i po prostu kupić tu na śniadanie przepyszne pieczywo.


La Mas Bonita

Adres: Calle Cadis 61, Ruzafa oraz Paseo Maritimo 11, Patacon

Najpiękniejsza. Najsłodsza. Najlepsza, jeśli planujecie jeść na śniadanie ciasto. Serwują śniadania,  lunche i inne posiłki, ale koniecznie trzeba tu zjeść ciasto marchewkowe (choć ciasto oreo też jest niczego sobie). Na Ruzafie lokal wygląda bardzo niepozornie, w środku jest petarda! Miejsce przeurocze, szczególnie jeśli chodzi o lokal przy plaży. Choć stoliczki z widokiem na morze są rewelacyjne, jeszcze bardziej podoba mi się wewnętrzny ogródek (szczególnie wieczorem!). Jest maksymalnie filmowo i romantycznie <3 Ceny najwyższe z całego zestawienia, kawałek ciasta zaczyna się od 4,9 euro.



Bar Express, El Carmen

Adres: Plaza Mossen Sorell 4, El Carmen

To tu od śniadania rozpoczynamy pracę w każdy poniedziałek, a w tygodniu wpadamy na dopołudniową kawę i tosty. To taki typowy tapas bar, jakich w Walencji i w całej Hiszpanii jest pełno. Kelnerzy dobrze nas znają i doskonale wiedzą, co zamawia każdy z nas. Świetne miejsce, w którym większość klientów się zna, bo wpadają tu na śniadanie "od zawsze ". Przepyszne tostadas con tomate, czyli grzanki ze startymi pomidorami z czosnkiem i oliwą, doskonała tortilla i zapewne wszystko inne. Polecam na śniadanie, ale i wieczorny wypad na tapas!


Pik Nik Chok

Adres: Calle Cadis 68 i 70, Ruzafa

To piekarnia tuż obok Pik Nik Restaurante. Brunch kosztuje mniej niż w dwóch pierwszych miejscach (5 euro), ale odbija się to nieco na jakości. Sok pomarańczowy co prawda świeżo wyciskany, ale kawa mniejsza, główna kanapka/danie mniejsze niż u konkurencji. Lokal całkiem okej, ale przeszkadzał mi trochę panujący tam chaos, chociaż gości wcale nie było jakoś sporo. Jest to smaczna śniadaniowa alternatywa, ale jednak wolę zapłacić dwa euro więcej i zjeść kawałek dalej  śniadanie mistrzów.


Jeśli do końca pobytu odkryję jeszcze jakieś śniadaniowe miejsce warte grzechu, nie omieszkam Wam o nim powiedzieć! Tymczasem na weekend planuję bajgla w Dulce de Leche. W końcu weekend rządzi się swoimi prawami!  <3
---
Spodobał Ci się ten post? Będzie mi  miło jeśli podzielisz nim na Facebooku, albo  zostawisz komentarz :) Danie lajka nic Cię nie kosztuje, a dla mnie to znak, że doceniasz moją pracę.  Zapraszam Cię również na mój facebook'owy fanpage.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz