Ogród Keukenhof - park tulipanów pod Amsterdamem

Wyobraź sobie tulipana. Pięknego, czerwono - żółtego, jędrnego tulipana. Wspaniały, prawda? A teraz wyobraź sobie cały bukiet takich świeżych tulipanów. Jeśli uśmiechasz się na samą myśl, pomyśl, że te kilkanaście kwiatów w bukiecie, to nic. Bo tulipanów jest kilka milionów. Czerwone, żółte, w ciapki, postrzępione i jakie-jeszcze-tylko-istnieją.  Wszystkie tulipany świata czekają na nas w Keukenhof, małym holenderskim miasteczku pod Amsterdamem.


Historia ogrodu Keukenhof sięga aż XV wieku, kiedy to tereny obecnego parku były ogrodem kuchennym pałacu księżnej Jakoby z Bawarii. Kiedyś zbierała tam zioła, dziś turyści z całego świata przyjeżdżają pod Amsterdam, żeby przez dwa miesiące w roku podziwiać największy kwitnący ogród kwiatów cebulowych na świecie. Keukenhof to ponad siedem milionów kwiatów, kwitnących na 32 hektarach powierzchni pięknie zagospodarowanego parku.  800 różnych gatunków kwiatów w przeróżnych konfiguracjach robią zjawiskowe wrażenie. 


Każdego roku Keukenhof wybiera swój temat przewodni i tworzy popisową kompozycję tulipanową, którą podziwia się z platformy, żeby osiągnąć efekty "widoku z lotu ptaka". W tym roku jest to holenderski design, ale kilka lat temu był to np. portret Fryderyka Chopina. Przyznam szczerze, że tegoroczny motyw wypada dla mnie dużo gorzej, niż inne kompozycje kwiatowe w parku. Nawet nie dało się zrobić porządnego zdjęcia, więc poniżej serwuję Wam jeden z moich ulubionych, czyli kwiatową rzekę!



Koleżanka, która kilka dni przede mną zwiedzała Keukenhof napisała, żebym odpuściła. Że mnóstwo ludzi, że w sumie po godzinie już planowała się zbierać, bo zimno, szaro, a bilet drogi (16 euro to nie jest mało, ale patrząc na ceny w Holandii to w sumie cena taka sobie). Fakt, w weekendy musi być tam niesamowicie tłoczno, ale wtorkowe popołudnie okazało się być całkiem łaskawe. Co prawda po wjechaniu na parking zaczął padać deszcz, ale na szczęście tylko trochę postraszył i w zasadzie przez ponad dwie godziny można było spacerować i napawać się widokami. Bardzo się cieszę, że nie odpuściłam. W Keukenhof może nie ujrzymy bezkresnych pól tulipanów, zdających się tworzyć taflę kwiatowego morza, ale miejsce na niedzielny spacer jest to bardzo przyjemne.

Nie rezerwowałabym na Keukenhof całego dnia, trzy, cztery godziny spokojnie wystarczą. Jednak będąc w Amsterdamie zdecydowanie warto wybrać się tam na wycieczkę. Tyle wiosny w jednym miejscu to ja dawno nie widziałam!

Post powstał we współpracy z portalem Holandia.pl
---
Spodobał Ci się ten post? Będzie mi  miło jeśli podzielisz nim na Facebooku, albo  zostawisz komentarz :) Danie lajka nic Cię nie kosztuje, a dla mnie to znak, że doceniasz moją pracę.  Zapraszam Cię również na mój facebook'owy fanpage.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz