Dokonała się prawdziwa rewolucja! | Podsumowanie 2021

Tego wpisu chyba nikt się tutaj nie spodziewał! Nawet ja nie byłam pewna, czy on się tu pojawi. Jednak jak zwykle na początku grudnia zerknęłam na to co było i poczułam, że bardzo tego chcę. Te podsumowania to cudowna garść wspomnień i nie mogę sobie odmówić podsumowania tego roku. Choć wciąż nie będzie to niestety podsumowanie podróżnicze.


Ale będzie tak życiowe, że ojacieniemogę! Bo w tym roku dokonała się w moim życiu prawdziwa rewolucja. Zaczęła się dokładnie na początku roku i potrwa... Do końca życia ;)
Czytaj dalej

Odległe marzenia na wyciągnięcie ręki | Podsumowanie 2020

Bardzo długo zastanawiałam się, co mogę w tym roku napisać. Jak podsumować ostatnie 12 miesięcy, skoro żadna moja podróż się nie odbyła? Jak ubrać w słowa to wszystko, czym życie przywaliło w tym roku? Nie wiem. Ale karkołomnie spróbuję. 


Czytaj dalej

Halo, jesteś tu jeszcze?

Trudno wraca się do pisania po takiej przerwie. Halo, jest tu jeszcze ktoś? ;) Najśmieszniejsze jest to, że w ogóle się do tego wpisu nie przymierzałam. Po prostu wstałam dziś rano, odpaliłam komputer, a potem jakoś tak weszłam na bloga i zaczęłam pisać. Witajcie po przerwie! 


Odkąd podróżowanie zniknęło z mojego kalendarza (w sumie to naszego), nie widziałam sensu pisania do Was "na siłę". Wciąż nie potrafię przemóc się i pisać na blogu o czymś innym, niż o podróżach, a do zaległych tematów podróżniczych trudno było mi wrócić. Może powinnam? Gdy w głowie kłębią mi się przeróżne pomysły, a ja z uporem maniaka powtarzam sobie: "nie, to blog podróżniczy, weź nie świruj i lepiej nic nie pisz". Wciąż nad tym myślę.

Podziwiam koleżanki i kolegów z blogosfery podróżniczej, którzy w trakcie kwarantanny sypali pomysłami w social mediach jak z rękawa i dzielnie przetrwali ten trudny czas. Dziś wracają do aktywności podróżniczej i blogowej, cudownie pokazując nam zakątki Polski, w które pewnie ruszy w te wakacje większość z nas. U mnie było totalnie inaczej.

Moja wirusowa rzeczywistość

Wirus odwołał mój ostatni zaplanowany wyjazd w tym roku (w marcu na narty do Gruzji!), za to wciągnął mnie w szaloną pracę nad drugim, psychologicznym miejscem w sieci. Prawda jest taka, że oprócz tego, że nie miałam o jakich podróżach pisać, bo nie podróżowałam,  to nie miałam też ani czasu, ani siły. W tym czasie nagrywałam kolejne filmy na YT, napisałam e-booka o talentach, poprowadziłam trzydniowe wyzwanie dla ponad 600 kobiet, stworzyłam szkolenie z talentów na zamówienie i planujemy z Moniką kolejny StressLess. Sporo jak na 3 miesiące, prawda?

No właśnie, StressLess! Tak sobie myślę, że to tu wszystko się zaczęło. To tu, na tym blogu zapraszałam Was na pierwszy weekend StressLess we wrześniu ubiegłego roku, kiedy to odważyłam się jednak napisać o stresie, a nie tylko o podróżach. Więc i dziś, w chwili, gdy dalekie podróże nie są jeszcze możliwe, a odpoczynku potrzebujemy bardziej, niż kiedykolwiek, chcemy dać Ci z Moniką możliwość totalnego relaksu. Tym razem zapraszamy Was jednak nie na cały weekend, a na najbliższą niedzielę do... Warszawy! W zasadzi do Radości pod Warszawą, choć dojedziecie tam komunikacją miejską. Na leśnej łące, pośród drzew i stawów będziemy jeść pyszne rzeczy i totalnie się relaksować. Ćwiczyć,  jeść, relaksować się, znowu ćwiczyć, warsztatować się, gimnastykować, znowu jeść i oddychać świeżym powietrzem. Będzie ekstra, mówię Wam.

Mamy tylko 12 miejsc (znaczy już nie ma 12, ale ogólnie będzie nas 12), więc jeśli nie masz jeszcze planów na weekend, to koniecznie kliknij w link i zerknij, co przygotowałyśmy!

Co dalej?

Nie wiem co dalej, moi Drodzy, nie mam pojęcia! Czy chciałabym wrócić do podróżowania? Och, bardzo. Marzy mi się Hiszpania, Portugalia, Meksyk, Chile... Albo chociaż nasz Bałtyk ;) Nie wiem, kiedy wróci ta możliwość, kiedy pozwoli nam na to czas i życie, ale jestem dobrej myśli. Może w końcu przełamię się, żeby wkroczyć tu z innymi tematami? Co Wy na to? A może w ogóle zapomnieliście już o takim blogu, jak Zapiski ze świata i... No właśnie, co wtedy? ;)

Zostawiam Was i siebie z tymi pytaniami, a ja tymczasem jadę na budowę, bo remont, o którym pisałam w poprzednim wpisie, pod koniec lutego, trwa w najlepsze. Za chwilę osiwieję, albo wyrwę sobie z głowy wszystkie włosy, jak to przy remontach bywa :D
----
Czytaj dalej

Odpoczynek to obowiązek - wpis dla zapracowanych

Trochę mi się chce śmiać, bo znów w styczniu miałam zryw do pisania (halo, kto pamięta, kiedy w jednym miesiącu pojawiły się aż 4 artykuły?), znów liczyłam, że utrzyma się dłużej, a przyszedł luty i... Jest jak jest. Ale tym razem nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia, bo ten luty był zupełnie inny, niż inne początki roku.


Czytaj dalej

Kurs lawinowy w Tatrach

Kurs lawinowy w Tatrach to weekendowe szkolenie w Dolinie Chochołowskiej lub na Hali Gąsienicowej prowadzone przez TOPR. Ponieważ relacja na Instagramie z naszego udziału w kursie lawinowym na początku stycznia cieszyła się dużym zainteresowaniem i dostałam od Was kilka pytań, postanowiłam zebrać je wszystkie i odpowiedzieć w dzisiejszym poście.

Czytaj dalej

Tęsknota za sposobem przeżywania życia

Niedzielny poranek. Wstaję o godzinie 10:34. Obudziłam się bez budzika. W końcu, po pół roku ciągłego zabiegania podczas weekendów, trwa taki, w trakcie którego nic nie muszę. Siedzę w naszym warszawskim mieszkaniu, nigdzie nie pojechałam i nie mam żadnych planów. To dziwny stan, ale bardzo mi z nim dobrze. Tęskniłam za nim. 


Czytaj dalej

Jak osiągnąć dobrostan? 5 obszarów, o które musisz zadbać, by mieć lepsze życie.

Jak osiągnąć dobrostan? Chciałabym napisać: "jak najszybciej", ale co nagle, to po diable! Dlatego postanowiłam napisać Wam kilka słów o tym, co to jest dobrostan, dlaczego jest taki ważny i jak możecie o niego zadbać. 


Czytaj dalej

Zimowa herbata - przepis na prawdopodobnie najlepszą herbatę skiturową.

Zimowa herbata to herbata aromatyczna, słodka i pachnąca zimą. To herbata, która smakuje rozkosznie, gdy siedzisz pod kocem na kanapie i wpatrujesz się w ogień kominka, ale zimowa herbata to też taka, która da Ci odpowiedniego kopa energii, gdy marzniesz gdzieś w górach na śniegu. Jako zapalony (choć jeszcze początkujący) skiturowiec przekonałam się, że nic nie dodaje energii przy podejściu tak, jak łyczek ciepłej skiturowej herbatki. Nic tak nie motywuje do przejścia trudnego fragmentu, jak czekający na górze towarzysz z herbatką. Dlatego dziś mam dla Was sekretny przepis mojego taty, który w przyrządzaniu herbaty na skitury jest absolutnym mistrzem! 

Czytaj dalej

Rok, którego bardzo się bałam | Podsumowanie 2019

To nie był rok zaskoczeń.  Pierwszy raz w historii bloga, to po prostu był rok konsekwentnie realizowanych decyzji. A właściwie jednej: "dojedź się do końca, żebyś już miała dość".  To był rok, którego bardzo się bałam. I chyba słusznie.

Czytaj dalej

5 pomysłów na prezent z sensem nie tylko dla podróżników

Widzisz poradnik prezentowy i masz już dość? Trochę Ci się nie dziwię, bo faktycznie sporo tego w tym roku sieci. Postanowiłam więc podejśc do tematu trochę inaczej, bo wiem, że ile osób, tyle potrzeb i pewnie część z Was nadal nie znalazła pomysłu na prezent. Albo szukacie pomysłu na prezent z sensem, który nie dość, że będzie atrakcyjny, to jest sensowny (niekoniecznie materialny!). Przygotowałam dziś dla Was 5 pomysłów na prezent z sensem!




Dostawanie prezentów to radość, ale jeszcze więcej szczęścia daje ich dawanie!

Jako dziecko uwielbiałam dostawać prezenty, ale dopiero z wiekiem zrozumiałam,  o ile więcej radości sprawia uśmiechnięta twarz obdarowanej osoby. Uwielbiam robić i dawać prezenty, szczególnie, gdy trafiają w czyiś gust. To nie zawsze jest proste, ale staram się, żeby pomysł na prezent był dopasowany do danej osoby i dodatkowo niósł ze sobą jakąś wartość. Najgorsze co można zrobić, to dać prezent "na odczep się", wtedy już chyba lepiej nie dawać go wcale. 

Od pewnego czasu kombinuję, jak sprezentować coś niematerialnego. Czasem jest to bilet na jakieś wydarzenie, czasem pomysł wyjazdu - ostatnio na urodziny sprezentowałam np. Małżowi kurs lawinowy i nie dość, że bardzo się ucieszył, to jeszcze był zaskoczony, bo zupełnie nie spodziewał się prezentu w takiej formie! Dziś zaczynam więc zestawienie właśnie od prezentów niematerialnych.

1. Pomysł na prezent z sensem - bon podarunkowy na test Gallupa

A gdyby tak podarować komuś prezent, który... Zmieni jego życie? I nie, nie jest to magiczna różdżka, ani gwiazdka z nieba, czy złota rybka. To test, który odkrywa Twoje talenty, pokazuje w jakich obszarach tkwi Twoja siła i z których cech powinieneś korzystać, żeby być szczęśliwy. 

Każdy z nas ma swoje talenty i nie chodzi mi o śpiewanie, czy granie w piłkę, ale o pewne cechy, które go wyróżniają. Może to być talent Empatii, Strategicznego myślenia, czy Elastyczności, a nawet... Optymizmu! Kiedy korzystamy z tych naszych wrodzonych talentów, wiele rzeczy przychodzi nam łatwiej, a do tego wzrasta nasze poczucie szczęścia. Brzmi dobrze? No to teraz trzeba tylko te talenty poznać i zabrać się za ich rozwijanie. Do diagnozy służy właśnie test Gallupa, który w moim psychologicznym sklepie jest teraz w świątecznym pakiecie i drugi kosztuje aż 50% taniej. Możesz więc sprawić taki prezent nie tylko bliskiej Ci osobie, ale także... Sobie :) 

O tym jak talenty pomagają mi w pracy pilota napisałam kiedyś tekst, więc kogo jeszcze nie przekonałam, zapraszam do lektury!



2. Pomysł na prezent dla kobiety - weekend StressLess i inne kobiece warsztaty

Co powiesz na to, żeby sprezentować komuś piękne przeżycia? Panowie (i panie w sumie też!), mam dla Was pomysł doskonały na prezent dla bliskich Wam pań - dajcie im weekend tylko dla siebie. Z dala od zgiełku i pędu dnia codziennego, z poranną i wieczorną gimnastyką, zajęciami z relaksacji i nauką radzenia sobie ze stresem. Z pysznym jedzeniem i czasem tylko dla siebie. 

To co opisałam, to weekend StressLess, który organizujemy z Tylko Spróbuj 6-8 marca i 10-12 maja w Rentynówce. Ale Monika ma w swojej ofercie wiele innych weekendów, więc jeśli nie StressLess, to może wpadnie Wam w oko jakiś inny temat wyjazdu?

O samej idei możecie przeczytać w moim artykule o stresie i choć to było pierwsze zaproszenie (więc termin już nieaktualny), na stronie Tylko spróbuj znajdziecie wszystkie najświeższe informacje. No i nieskromnie się pochwalę, że zanim ogłosiłyśmy terminy na 2020 rok, pierwsze miejsca już były zajęte!
Koniec pierwszego weekendu #StressLess. Dziewczyny wyglądają chyba na zadowolone? ;)

3. Prezent z sensem - ciekawa książka

Powiesz, że to taki oklepany pomysł. Może i tak, ale totalnie ponadczasowy i dla każdego, wystarczy dobrze dobrać tytuł. Z tych podróżniczych polecam obecnie trzy tytuły: Dziewięć marzeń Martiny Zawadzkiej, Podróżuj lepiej Ani i Marcina Nowaków i nową książkę Busem przez świat, czyli Route 66. Wszystkie czekają u mnie w kolejce na tzw. "czas wolny", ale znając tę trójkę, mogę ręczyć za jakość lektury! 


4. Pomysł na prezent - planer, notes, terminarz

Jak już naprawdę nie wiesz, co kupić, dobry notes zawsze będzie spoko. Dla babci do zapisywania przepisów (tych zmodyfikowanych, bo wiem, że niejedna babcia już śmiga z tabletem), dla mamy do pracy, dla taty do pracy, albo do planowania, albo jako miejsce na siostry na pamiętnik, czy pomysły wszelakie.

Polecam te produkcji polskiej (albo produkcji lokalnej, bo lubię przywozić notesy z podróży), sama w pracy korzystam głównie z planera w kropki od PSC, ale dziś chcę Ci zareklamować terminarz/kalendarz stworzony przez Kingę z Gadulca - nie dość, że ładny, to jeszcze eko! Przemiła w dotyku korkowa okładka, poglądowa rozkładówka roczna, rozkłady tygodniowe z miejscem na notatki, a dodatkowo mnóstwo porad dla podróżników, kalendarium wydarzeń i festiwali podróżniczych - no taki naprawdę super sensowny prezent dla miłośnika podróży! Co więcej, każde 5zł Gadulec przekazuje na fundację Replastic, a na hasło "ZAPISKIZESWIATA" jest dodatkowe 5zł rabatu.


5. Prezent z sensem - karta upominkowa na... Dobro!

Ostatnia propozycja jest dość nietypowa. W Dobrej Fabryce możesz kupić kartę podarunkową o wartości od 50zł do 300zł, którą obdarowany zrealizuje w sklepie Dobro czynne 24h. A co będzie mógł tam kupić? Dzień pracy oddziału rehabilitacji w Kongu (20zł), antybiotyki do apteki w Togo (4zł), czy obiad dla uchodźcy w Grecji (15zł).  Jest tego całe mnóstwo! Taki bon można kupić zarówno w formie elektronicznej jak i fizycznej. 

Prezenty prezentami, ale nie zapominajcie, co jest w czasie Świąt najważniejsze. Życzę Wam przede wszystkim spokojnego czasu, bez szaleństwa i pośpiechu, z ograniczonym gadaniem telewizora i najlepiej ograniczonym internetem, za to z kupą śmiechu, radości, bliskich osób i... Samych dobrych życzeń!

---
Spodobał Ci się ten post? Będzie mi  miło jeśli podzielisz nim na Facebooku, albo  zostawisz komentarz :) Danie lajka nic Cię nie kosztuje, a dla mnie to znak, że doceniasz moją pracę.  Zapraszam Cię również na mój facebook'owy fanpage. 

Czytaj dalej

Ilha Grande - na wymarzoną podróż poślubną będziesz chciał przylecieć właśnie tu!

Ilha Grande - brak dróg i samochodów, dżungla, lazurowa woda, biały piasek i liście palm, leniwie zaglądające nam do brazylijskiej caipirinhy. Tak to sobie wyobrażałam. Że będziemy leżeć bykiem na plaży przez 3 dni, popijać drinki i pływać w oceanie. Że brazylijskie słońce nas trochę przypiecze i totalnie odpoczniemy po 3 tygodniach intensywnego zwiedzania.  Że będziemy się bezwstydnie lenić w raju, jak to na podróż poślubną przystało. Było zupełnie inaczej.

Czytaj dalej

Czy można mieć dość podróżowania?

Nigdy nie sądziłam, że kiedyś nadejdzie moment, w którym powiem: "Mam dość, nigdzie nie lecę!". A tak właśnie czuję się od początku września. Nie chcę latać, nie chcę wyjeżdżać, chcę zaszyć się na kanapie pod kocem i mieć prawdziwą jesień. Myślisz, że zwariowałam? 



Czytaj dalej

Rio de Janeiro - miasto położone najpiękniej na świecie! Oto 10 najlepszych pomysłów na zwiedzanie + selfie z pomnikiem Chrystusa

Atrakcje Rio de Janeiro to trudny orzech do zgryzienia. Słynny pomnik Jezusa Odkupiciela, Głowa Cukru, Copacabana czy Sambodrom (olaliśmy), to wręcz pocztówkowe wizytówki Rio, ale nie wszystkie okazują się być ekstra. Nie odwiedziliśmy wszystkich "must see", ale za to byliśmy w miejscach, do których nie każdy trafia.  Oto moja subiektywna lista obowiązkowych atrakcji w Rio de Janeiro, zawierająca klasyki i zupełnie odjechane propozycje!


Czytaj dalej

Blogowy wpis jak za dawnych lat

Każda wycieczka rządzi się swoimi prawami. Kilka godzin jazdy samochodem oznacza, że koniecznie trzeba zrobić kanapki. W piątek, koło piętnastej, poszłam więc po ciepłe, chrupiące bułeczki, kupiłam żółty ser i precelki na drogę. Tak to już jest, każdy ma swoje przyzwyczajenia: ja nauczona jestem zabierać kanapki, Marcin chrupać za kółkiem precelki. Przed szóstą wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w drogę. Czekało nas 600 kilometrów podjadania precelków.

Czytaj dalej

Obłędne wspomnienia z południowej Norwegii

Norwegia kojarzy Ci się z zimnem, deszczem i łososiem? Proponuję inne skojarzenia - księżycowe krajobrazy, urokliwe wioski i miasteczka skąpane w sierpniowym ciepełku i słońcu. To właśnie są moje norweskie wspomnienia. Nie wierzysz? Nie musisz wierzyć, możesz zobaczyć!

Czytaj dalej

Za hajs Unii baluj! Kompletny poradnik finansowy przed wyjazdem na studia za granicę

Ile kosztują studia za granicą? Ile kosztuje wyjazd na Erasmusa? To pytanie będzie musiał sobie zadać każdy, kto planuje wyjechać na studia lub praktyki za granicę. Po fali ekscytacji wyjazdem przychodzi przyziemny moment, gdy trzeba pomyśleć i pogadać o pieniądzach. Dlatego dziś przychodzę do Was z kompleksowym poradnikiem i tipami, jak ogarnąć sobie hajsy, żeby było Was na  taki wyjazd stać.




Dziś pogadamy o pieniądzach. Ponieważ chciałabym, żeby ten poradnik był jak najbardziej użyteczny i praktyczny, postanowiłam stworzyć go dla Was w formie pytań i odpowiedzi. Ewentualnie punktów, które należy rozwinąć, żeby lepiej zorganizować Wasz budżet. Byłam na Erasmusie zarówno na studiach, jak i praktykach, dlatego tam, gdzie to konieczne, pokażę Wam obie perspektywy. Będzie też kilka słów o byciu takim normalnym studentem za granicą, nie tylko Erasmusem.

No dobra, czas to też pieniądz, dlatego nie przedłużam, tylko przechodzimy do meritum!

1. Czy Unia Europejska zapłaci na Erasmusie za wszystko?

Stypendium, które dostaniesz z uczelni to dofinansowanie do Twojego wyjazdu. Założenie jest takie, że ma to być kwota, która pokryje różnicę w kosztach utrzymania między Polską, a krajem, do którego się wybierasz. Są trzy progi stypendialne. Ile dostaniesz miesięcznie? To zależy gdzie jedziesz.

300 euro - gdy wyjeżdżasz do Bułgarii, Estonii, Rumunii, na Litwę, Łotwę, Maltę, Słowację, czy Węgry 
400 euro - gdy wyjeżdżasz do Hiszpanii, Portugalii, Słowenii, Turcji, Belgii, Holandii, Chorwacji, Czech, Grecji, Luksemburga, Niemiec, na Cypr i Islandię 
500 euro - gdy wyjeżdżasz do Austrii, Danii, Finlandii, Francji, Irlandii, Lichtensteinu, Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Włoch

Jeśli dostajesz w Polsce stypendium socjalne, przysługuje Ci dodatkowe 200 euro miesięcznie. 

No to teraz praktyki:
400 euro jeśli jedziesz do Bułgarii, Estonii, Rumunii, na Litwę, Łotwę, Maltę, Słowację, czy Węgry 
500 euro jeśli jedziesz o Hiszpanii, Portugalii, Słowenii, Turcji, Belgii, Holandii, Chorwacji, Czech, Grecji, Luksemburga, Niemiec, na Cypr i Islandię 
600 euro jeśli jedziesz wyjeżdżasz do Austrii, Danii, Finlandii, Francji, Irlandii, Lichtensteinu, Norwegii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Włoch

2. Ile kosztuje wyjazd na Erasmusa?

Na to pytanie jedna odpowiedź nie istnieje. To wszystko zależy od tego, do jakiego kraju jedziesz, do jakiego miasta (wiadomo, że w mniejszych miastach życie będzie tańsze, w stoli zawsze będzie drogo), czy będziesz mieszkać w akademiku, czy wynajmował mieszkanie (czasem akademik jest droższy, ale o tym później), czy planujesz sam gotować, podróżować, imprezować, etc. Wszystko to jednak można oszacować, robiąc odpowiedni research.

Zerknij np. na tę porównywarkę kosztów życia, gdzie możesz zobaczyć jaka jest średnia cena za różne produkty i usługi w różnych krajach, a nawet miastach. To już daje jakiś pogląd np na to, ile będziesz musiał przeznaczyć na wynajem mieszkania.

3.  Zaplanuj rozsądnie wydatki i poluj na promocje!

Kiedy już wiesz, ile kosztuje życie w danym mieście, możesz zacząć planować swoje wydatki. Do tego niezbędny jest podział na koszty stałe i okazyjne, takie, które będziesz musiał ponieść i takie, które są dla przyjemności. Poniżej mam dla Ciebie rozpisane moje koszty życia za czasów studenckich w Walencji.

Studia w Walencji, rok akademicki 2013/2014

Miesięczne koszty stałe: 
- czynsz za mieszkanie 220 euro
- jedzenie (gotowałam w domu) 160 euro
- imprezy 40 euro 

Koszty jednorazowe po przylocie do Walencji:
- kaucja za mieszkanie 240 euro
- roczna karta na rowery miejskie 30 euro

Do tego:
- bilety do Polski (średnio) 60 euro za bilet w jedną stronę, łącznie 7 lotów (wracałam w Erasmusa autostopem)
- podróże - powiem Wam, że nie liczyłam osobno każdej podróży i wszystkich mniejszych i większych wycieczek

Podsumowanie: stypendium 400 euro miesięcznie pokrywało mi czynsz i jedzenie. Wszystkie podróże (a byłam tydzień w Maroko, tydzień w Andaluzji, na weekend w Madrycie i na Majorce), dodatkowe atrakcje, imprezy i inne przyjemności kosztowały mnie niecałe 10 tysięcy złotych przez 10 miesięcy, czyli 1000 zł miesięcznie (ok. 240 euro).

Życie w Krakowie na studiach kosztuje więcej, niż 1000 zł miesięcznie, więc korzystając ze stypendium unijnego, rok na Erasmusie kosztował mnie mniej, niż rok życia w Krakowie.

Jeśli planujesz sporo podróżować, koniecznie zapisz się do newslettera wszelkich przewoźników autokarowych i kolejowych w kraju, do którego jedziesz. W Hiszpanii za 5 euro można pokonywać ALSĄ naprawdę wielkie odległości! O monitorowaniu strony Ryanair chyba nie muszę wspominać ;)

W tym punkcie mam dla Ciebie coś jeszcze: przygotowałam miesięczny Ogarniacz hajsu! Podobnie, jak listę do spakowania, możesz go sobie wydrukować i co miesiąc planować wydatki.


4. Jak zarobić na Erasmusie? Najlepiej na praktykach

Studia za granicą to jedno, ale wyjazd na praktyki, to zupełnie inna bajka. Oprócz stypendium, które otrzymasz z Unii Europejskiej wyjeżdżając na program Erasmus +, pracodawca może zaoferować dodatkowe profity. Niektórzy oferują pensję (albo zgrabnie nazywają ją kieszonkowym), inni opłacenie mieszkania. Ponieważ ja pracowałam w agencji nieruchomości, od firmy dostałam właśnie pokój. To pozwoliło mi zaoszczędzić ok. 250 euro miesięcznie. 

Praktyki w Walencji, styczeń - marzec 2017

- mieszkanie 0 euro, ponieważ opłacała mi firma
- jedzenie 230 euro/miesiąc - pozwalałam sobie min raz w tygodniu na jedzenie na mieście, a gotując sama kupowałam lepsze produkty, chodziłam na targ, a nie tylko to Mercadony, jadłam sporo owoców morza
- rower miejski valenbisi 30 euro
- bilety lotnicze (tylko dwa, nie wracałam w trakcie do PL) 150 euro
- zakupy dla przyjemności w trakcie wyprzedaży ok. 150 euro

Po 3 miesiącach praktyk w Walencji zaoszczędziłam prawie 500 euro!

5. Studencie, stać Cię na przyjemności!

W Polsce sporo imprezowałeś na studiach i boisz się, że za granicą nie będzie już tak kolorowo? Chyba nikt nigdy nie zadał takiego pytania, ani się o to nie martwił. Powiedzmy sobie jasno - większość ma wizję Erasmusa jako wiecznej imprezy. Prawda jest taka, że studia za granicą to nie jest wieczna impreza, szczególnie, jeśli jesteś regularnym studentem. Wtedy zwykle uczysz się więcej, niż uczyłbyś się w Polsce. Na Erasmusie zdarza się, że więcej imprezujesz niż się uczysz, ale są przypadki, gdzie jest odwrotnie (witaj mój pierwszy semestrze). Sorry za dygresję, wracamy do kasy.

Jak korzystać z uroków mieszkania za granicą, jeśli nie chcesz wydawać zbyt dużo? 

Imprezy: studenckie czwartki, poniedziałki dla Erasmusów i środa za pół ceny, to tylko niektóre propozycje niskobudżetowego imprezowania. 
Kultura: pamiętaj, że legitymacja studencka to gwarancja wielu zniżek, tańszych biletów do muzeów, czy teatrów, albo do kina. Są miasta, gdzie studenci mogą odwiedzać muzea za darmo, albo raz w miesiącu jest darmowe wejście dla wszystkich.
Podróże: warto też wyrobić sobie kartę Euro26, albo ISIC - to nie tylko ubezpieczenie, ale też mnóstwo zniżek, które przysługują tylko studentom.

6. Praca za granicą? Tak, ale czy w trakcie studiowania?

Studia za granicą, jeśli nie są stypendium Erasmus +, łączą się z dużo większymi kosztami. Chociażby dlatego, że do stałych wydatków dochodzi czesne i to w wysokości dużo większej, niż kilkadziesiąt euro miesięcznie. Pojawia się więc temat pracy. No właśnie, jak i kiedy najlepiej zarabiać na studia za granicą? 

Jedna dziewczyna wyjechała do Norwegii, gdzie w wakacje malowała domy - po dwóch miesiącach przywiozła 60 tysięcy złotych oszczędności. Ktoś inny zdecydował się przeprowadzić do miejsca docelowego wcześniej i poszukać dorywczej pracy, którą będzie mógł kontynuować w trakcie studiów. Dziś studia są na tyle elastyczne, że spokojnie można zmieścić w grafiku kilkanaście godzin pracy w tygodniu. W Danii, jeśli zdecydujesz się na taką dodatkową pracę, będziesz dostawać też dodatkowe pieniądze od państwa. 

A jeśli jesteś Erasmusem? Organizacje studenckie na początku każdego roku akademickiego prowadzą rekrutacje na swoich ambasadorów, albo ogarniaczy imprez. Jeśli znasz język kraju, do którego się wybierasz, nie powinieneś mieć problemu z dostaniem takiego dorywczego zajęcia. 

7. Wynajem mieszkania - jak to zrobić, żeby nie wtopić

1) Akademik czy mieszkanie? W Hiszpanii taniej było wynająć pokój w studenckim mieszkaniu, bo cena akademika dla Erasmusa równała się... Cenie małego mieszkania. Jeśli jednak jedziesz na studia za granicę jako regularny student (nie z wymiany), cena może okazać się bardzo korzystna. Przykładowo, jeśli jedziesz na studia do Wielkiej Brytanii, na pierwszym roku masz zagwarantowane miejsce w akademiku, a ceny zależą od standardu i lokalizacji (dlatego zawsze można znaleźć coś na Twoją kieszeń). 

2) Przez agencję, czy ogłoszenie? Ha, przez studenckie grupy! Pracowałam "od drugiej strony" (czyli od strony agencji) i wiem, że to one działają najlepiej. Pojawia się tam najwięcej ogłoszeń, a przy okazji od razu rozmawiasz z osobą, z którą potencjalnie zamieszkasz. Pamiętaj jednak, że sytuacja jest niesamowicie dynamiczna i te najlepsze ogłoszenia znikają czasem kilka sekund po opublikowaniu. 

W trakcie praktyk pracowałam w Walencji w agencji nieruchomości i wynajmowałam mieszkania głównie studentom z Erasmusa. Jeśli wybierasz się do Hiszpanii, koniecznie przeczytaj mój artykuł o tym, jak wynająć mieszkanie w Hiszpanii.

3) Na semestr, czy cały rok? To już zależy od wynajmującego. Bez względu na czas, zadbaj o miesięczny okres wypowiedzenia, tak będzie dla Ciebie najkorzystniej.

4) Umowa, kaucja i cała ta okropna biurokracja... Do dziś pamiętam, jak moja nowa współlokatorka z Rumunii tłumaczyła mi na angielski umowę, którą miałam podpisać. Rany, jak tak teraz myślę, to było... Bardzo ryzykowne, bo ona uczyła się hiszpańskiego z telenoweli latynoskich! Na szczęście nikt mnie nie oszukał, a mieszkanie w Walencji w tym pierwszym mieszkaniu wspominam wybornie! Do meritum.

Czy wynajmujesz przez agencję, czy prywatnie, ZAWSZE podpisz umowę. Co, jeśli jednak wymaga to większej gimnastyki? Wtedy będziesz musiał się nagimnastykować.



Temat kasy i ogarniania wydatków wyczerpany. Podekscytowany? Ja też byłam. Och, jak bardzo cieszyłam się na wyjazd na uczelnię zagraniczną! I bardzo słusznie, bo studiowanie za granicą, czy wyjazd na Erasmusa, to najlepsza inwestycja, jaką możesz dla siebie zrobić. 
---
Spodobał Ci się ten post? Będzie mi  miło jeśli podzielisz nim na Facebooku, albo  zostawisz komentarz :) Danie lajka nic Cię nie kosztuje, a dla mnie to znak, że doceniasz moją pracę.  Zapraszam Cię również na mój facebook'owy fanpage. 

Czytaj dalej

Weź w końcu odpuść i odpocznij. I jedź ze mną na weekend StressLess!

Dziś będzie o zabijaniu. Znaczy o tym, jak stres nas zabija i co zrobić żeby nie zabił. Czyli o odpoczywaniu na przykład będzie. O tym, że odpoczynek jest tak samo ważny jak jedzenie, czy aktywność fizyczna i że nie da się bez niego żyć. Będzie więc o stresie, o radzeniu sobie z nim i o zdrowiu. O pracy też, w końcu praca i odpoczynek powinny być jak Yin i yang! A na końcu mam dla Was  mega zaproszenie.


Czytaj dalej

Mam dla Was same sycylijskie sztosy, które możecie zabrać ze sobą do Polski!

Na Sycylię wracam regularnie. Podróżowałam po wyspie prywatnie, służbowo, sama i z grupami. Nie znam jeszcze dokładnie jej całej, ale mam już na Sycylii swoje ulubione miejsca, ukochane smaki i sposoby, żeby kawałek Sycylii zabrać zawsze do domu. To pamiątki, które możecie przywieść z Sycylii do Polski, by budziły Wasze wspomnienia, nawet w poniedziałkowy poranek!


Czytaj dalej

Dobry pilot, czyli jaki? Zobacz jak talenty Gallupa pomagają mi w pracy!

Talenty Gallupa to zagadnienie stosunkowo młode - pierwsze narzędzie do badania talentów powstało w 1999 roku i zostało stworzone przez Don'a Cliftona, dziadka psychologii pozytywnej i ojca podejścia bazującego na mocnych stronach. Ale chwila - jak to co piszę, ma się w ogóle to pracy pilota? Ano, ma się i to bardzo bardzo.


Czytaj dalej

Rozpoczynam nowy projekt! Zobacz "Minutę ze świata"

Uwielbiam dla Was pisać. W ogóle lubię pisać, ale pisanie na tym blogu sprawia mi szczególną przyjemność. Mimo to, od dawna, regularnie co jakiś czas, w głowie pojawiała się myśl: "Filmy. Zacznij kręcić filmy". 



Czytaj dalej