Obłędne wspomnienia z południowej Norwegii

Norwegia kojarzy Ci się z zimnem, deszczem i łososiem? Proponuję inne skojarzenia - księżycowe krajobrazy, urokliwe wioski i miasteczka skąpane w sierpniowym ciepełku i słońcu. To właśnie są moje norweskie wspomnienia. Nie wierzysz? Nie musisz wierzyć, możesz zobaczyć!

Dwa lata temu pojechaliśmy z Marcinem na nasze pierwsze wspólne wakacje. Znaczy takie nie do końca wakacje - Nordtrip zaprosił mnie na urodzinowy tydzień w swoje norweskie progi. Po prostu było tak sielsko - anielsko, że czułam się jak na wakacjach! Przy okazji mogłam przeprowadzić test, czy Marcin wytrzyma tydzień w podróży z dziewczyną - blogerką.

Nie wiem, czy to zasługa wstępnej fazy zakochania, czy dobry przykład Pozytywnego Skoku, ale M. jako insta-husband sprawdził się świetnie. Robił zdjęcia, kręcił, korzystał z atrakcji i ochoczo testował. A potem zrobił w pracy taką reklamę tego wyjazdu, że chwilę później do Norwegii poleciała jego koleżanka z całą swoją rodziną. Test zdany 10/10.


Do dziś ekstra wspominamy ten wyjazd, bo sierpień w Norwegii okazał się być dla nas wyjątkowo łaskawy. Temperatura oscylowała w okolicach 20 stopni, świeciło piękne słońce, dni były jeszcze dość długie, a Wiktor, szef całego zamieszania nie szczędził nam atrakcji. Pływaliśmy motorówką, jedliśmy norweskie specjały, wędkowaliśmy, wspięliśmy się na Kjerag, a na deser czekał nas trekking na Preikestolen - o wschodzie słońca. Innymi słowy, spędziliśmy bardzo aktywny tydzień, który był przy tym tak relaksujący, że głowa mała!

Dziś, kontynuując serię "Minuta ze świata" zapraszam Was na kolejny odcinek - tym razem właśnie ze słonecznej Norwegii. Następnym razem wracamy do Ameryki Południowej!

---
Spodobał Ci się ten post? Będzie mi  miło jeśli podzielisz nim na Facebooku, albo  zostawisz komentarz :) Danie lajka nic Cię nie kosztuje, a dla mnie to znak, że doceniasz moją pracę.  Zapraszam Cię również na mój facebook'owy fanpage. 


Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza