Mam dla Was same sycylijskie sztosy, które możecie zabrać ze sobą do Polski!

Na Sycylię wracam regularnie. Podróżowałam po wyspie prywatnie, służbowo, sama i z grupami. Nie znam jeszcze dokładnie jej całej, ale mam już na Sycylii swoje ulubione miejsca, ukochane smaki i sposoby, żeby kawałek Sycylii zabrać zawsze do domu. To pamiątki, które możecie przywieść z Sycylii do Polski, by budziły Wasze wspomnienia, nawet w poniedziałkowy poranek!



Tak jakoś wyszło, że prawie wszystkie pozycje dotyczą jedzenia lub alkoholu. Proszę nie czytać na pusty żołądek, a na Sycylię lecieć z walizką zapakowaną jedynie w połowie. Musi mieć przecież miejsce na te sycylijskie przysmaki!


Krem z pistacji i pesto z pistacji

Sycylia to raj dla smakoszy pistacji. Jada się je pod różnymi postaciami, zarówno na słodko, jak i na wytrawnie. W Palermo koniecznie zjedz lody pistacjowe w brioszce (czyli słodkiej bułce), a do domu weź pistacje w słoiku. Ja bardzo lubię słodki krem pistacjowy, który smakuje trochę jak nutella z białej czekolady o posmaku pistacji, z kolei "na słono" zawsze przywożę słoik pistacjowego pesto. Wystarczy dodać łyżeczkę do ugotowanego makaronu, posypać startym parmezanem i obiad gotowy! 


Sery - w tym mój ulubiony, czyli Pecorino Siciliano

Skoro już mowa o posypywaniu serem, to wiadomo, że z Włoch przywozi się ser. A z Sycylii przywożę Pecorino Siciliano. Co prawda ten rodzaj owczego sera jest najbardziej charakterystyczny dla regionu Sardynii (Pecorino Sardo) i Rzymu (Pecorino Romano), ale Sycylijczycy mają i swoją odmianę. Twardy, lekko pikantny, po prostu pyszny!

Limoncello i inne sycylijskie likiery

Sycylia cytrusami stoi (a raczej rośnie), zatem najbardziej znany likier nie może być produkowany z niczego innego, jak właśnie z cytrusów. Doskonałą pamiątką z Sycylii będzie butelka limoncello - słodkiego likieru cytrynowego, który świetnie sprawdza się jako deser po deserze. W sam raz na trawienie! W ofercie znajdziecie też inne likiery - pistacjowy, migdałowy, a nawet z melona. 

Wyroby z Etny - nie tylko z lawy 

Wyprawa na Etnę to powinien być obowiązkowy punkt dla każdego, kto wybiera się na Sycylię. Ten największy aktywny wulkan w Europie, oprócz nieziemskich, wręcz księżycowych krajobrazów ma do zaoferowania kilka rzeczy, które zdecydowanie warto przywieźć jako pamiątkę z Sycylii. Po pierwsze zastygnięta lawa w formie przeróżnych figurek, magnesów, popielniczek i innych kurzołapów. Dla mnie bardzo ciekawy pomysł na prezent i często bardziej praktyczny, niż kawałek lawy zabranej ze zbocza góry.

Dla pań polecam biżuterię z wyrobów z lawy z Etny. Od prostych bransoletek na gumce za kilka euro, przez srebrne bransoletki i wielkie kolie z obsydianu. To rodzaj tej praktycznej i pięknej pamiątki, która przywołuje wspomnienia za każdym razem, gdy ją ubierzemy.

Fuoco della Etna to z kolei trunek dla osób o mocnych, wręcz stalowych nerwach i podniebieniu. W szklanych butelkach w schronisku na zboczach Etny zobaczycie na półkach ognisty, czerwony trunek. W smaku też będzie ognisty, bo ma aż 75%!

Ach te sycylijskie wina! Nero d'avola, Marsala, Grillo

Dla tych, którzy lubują się we włoskich alkoholach, ale o nieco mniejszym stężeniu procentowym, poleca się sycylijskie wino, szczególnie dwa. Nero d'avola to ciężkie, czerwone sycylijskie wino, dla miłośników konkretnych smakowych wrażeń. Winogrona hodowane są na południu wyspy. Drugie wino to jakże znana Marsala - kultowe wino z zachodniego wybrzeża Sycylii, które jest produkowane między innymi ze szczepu Grillo - rześkie, mocno świeże w smaku, idealne na letnie upały. Marsala to głównie słodkie wino białe, choć można dostać także wersję wytrawną, półwytrawną i czerwoną.

Koło Marsali zatrzymaj się w Trapani przy salinach i kup sól

Niedaleko lotniska Trapani znajdują się saliny, czyli miejsce plantacji soli. Ze względu na różną zawartość minerałów w salinach, prezentują się jak kolorowa mozaika, na której gdzieniegdzie stoi historyczny wiatrak. Warto tu przyjechać i warto kupić na Sycylii lokalną sól. Gruboziarnistą i z dodatkami - pieprzem, czy peperoncino.

Oliwa i peperoncino - kup i zrób to sam

Moi mili, zakup oliwy jest we Włoszech, Hiszpanii i Grecji obowiązkiem. Na Sycylii również. Ja kupuję zawsze na targu w Palermo, na straganie od pana, który robi ją sam i sprzedaje w plastykowych butelkach bez etykiet. Ja wiem, że lepsze w szklanych, ale do samolotu wolę taką - mniejsza szansa, że się rozbije (szczególnie, gdy mam już trochę szkła z alkoholami), no i mniej waży. Natomiast w Polsce przelewam ją do szklanej butelki, zalewając nasiona peperoncino.  Peperoncino to włoska papryczka, z pikantnymi, ostrymi wręcz nasionami. Jak zalejecie je oliwą i poczekacie miesiąc, to otrzymacie super pyszną pikantną oliwę! Bardzo polecam, świetnie działa na trawienie, krążenie i wzmacnia siły witalne mężczyzn :)

Na deser poleca się sycylijska czekolada

W miejscowości Modica produkuje się na Sycylii czekoladę. Wielkie mi halo - powiecie - po czekoladę jeździ się do Szwajcarii!. Generalnie może i tak, ale na Sycylii produkuje się czekoladę bez mleka i tłuszczu. Ha, zaskoczeni? Sycylijczycy potrzebowali produktu, który nie będzie topił się w ich letnich upałach, więc wyprodukowali czekoladę, która się nie roztapia. Do tego wytwarzają ją z dodatkami: z solą morską, peperoncino, a nawet medyczną marihuaną. Wszystkie rodzaje możecie przywieźć na pamiątkę do Polski.

Przywieź z Sycylii świeżutkie cannoli. Prosto z lotniska z Palermo

Chciałam Wam zrobić zdjęcie, ale jak dojechałam do domu, to zjedliśmy od razu i nie zdążyłam... Cannolo to sycylijski deser - najprościej mówiąc rurka z kremem. Ale nie byle jaka! Kruchutka, lekka, nadziewana kremem z ricotty. Niebo dla podniebienia proszę państwa! I najfajniejsze jest to, że na lotnisku w Palermo możecie sobie takie rurki kupić do domu. Tylko nie w sklepie duty free, bo tam sprzedają mrożone, ale w sycylijskim sklepie tuż obok windy, która prowadzi do gate'ów 1-8. Małe kosztują 1,20 euro, duże 2,9 euro.

Piękna sycylijska ceramika

Kończę czymś innym, niż sycylijskim jedzeniem! Kto z Was lubuje się w pięknych rzeczach, ten z pewnością nie opuści Sycylii bez ręcznie malowanej ceramiki. Zachwyca na każdym kroku, a szczególnie na ulicach Taorminy - w postaci donic, czy mozaiki na ulicach. Ja w tym roku zdecydowałam się kupić ręcznie malowaną bombkę na choinkę. To też super pomysł na prezent, nawet w postaci małego magnesu na lodówkę.


Przywozicie pamiątki z podróży? Jeśli tak, decydujecie się na takie "typowe pamiątki", czy coś bardziej użytecznego? A może macie jakąś jedną rzecz, którą przywozicie z różnych stron świata? 

Partnerem wpisu jest Itaka.
---
Spodobał Ci się ten post? Będzie mi  miło jeśli podzielisz nim na Facebooku, albo  zostawisz komentarz :) Danie lajka nic Cię nie kosztuje, a dla mnie to znak, że doceniasz moją pracę.  Zapraszam Cię również na mój facebook'owy fanpage. 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz