Ostatnia niedziela. I Cullera

Zakończenie pierwszego i rozpoczęcie nowego semestru świętowaliśmy w miasteczku Cullera, oddalonym ok. 30 min. podróży pociągiem od Walencji. Wycieczka była zarazem pożegnaniem Kasi, która opuściła nas w poniedziałek. Szybko przedstawię ekipę: Kasia (wróciła już do Polski), Roxana i dwie Ole zostają, Piotrek i Janusz również, natomiast Filip i Sławek są tu na stałe.


Ruszyliśmy o 9.42, o 10.15 wysiedliśmy na stacji w Cullerze. Spacer do samego miasteczka trwał jakieś 20 minut. Ponieważ była niedziela, wszystko było pozamykane, a ludzie zbierali się na placu przed kościołem. Co ciekawe, kościelne dzwony nie biły o pełnej godzinie, a o innych dziwnych porach - chyba nawoływały, że czas zbierać się na mszę. Przeszliśmy przez miasteczko, żeby zobaczyć Mercado Central (nie był specjalnie powalający) i ruszyliśmy "zygzakiem" w górę. Na górę. W sumie to jedno i drugie ;)

Czytaj dalej

Czym kierować się przy wyborze miejsca na Erasmusa?

Trwa czas rekrutacji na przyszłoroczne stypendia Erasmus. Wielu z Was zapewne zdecydowało się już na sam wyjazd, ale dalej nie wiecie gdzie. Albo wahacie się między jakimiś opcjami. Oto kwestie, którymi powinniście się kierować przed podjęciem ostatecznej decyzji.



Czytaj dalej

Pięć mitów na temat Erasmusa.

Wakacje, plaża, dalekie podróże i ciągłe imprezy. Zaliczanie przedmiotów "na piękne - erasmusowe - oczy" i same piątki za nicnierobienie. Fajnie by było tak pożyć za unijną kasę, prawda? By było. Ale nie jest. Obalam 5 mitów na temat erasmusowego życia.


Czytaj dalej

Kulinarny offtop: Szybki szpinak.

Dziś dużo zdrowia!

W gorącym okresie sesji nasz mózg i podniebienie szaleją, ale nie mamy czasu, żeby siedzieć w kuchni i odpowiadać na ich zachcianki. Gdy jesteś szczęściarzem i mama podstawia Ci pod nos codziennie pyszny obiadek - zazdroszczę! [W tym miejscu ślę gorące całusy mojej mamie, która zawsze to robiła :) ] Ale teraz nie ma lekko, więc trzeba działać samemu -  szybko, pysznie i najlepiej... zdrowo.

Na wielkie gotowania nie mam niestety czasu, więc jem częściej, a trochę. Dziś przyszła mi szalona ochota na tuńczyka, więc proponuję ekspresową sałatkę ze szpinakiem w roli głównej. W sam raz na lunch lub kolację.


Czytaj dalej