Co ma opera do makaronu? Pasta alla Norma prosto z sycylijskiej wsi.

Sycylijska wieś - synonim sielanki i niespiesznie upływającego czasu, oblanego obowiązkowo białym winem, od którego rozpoczyna się gotowanie. No i makaronu. Ten wyrabiany ręcznie, delikatny (choć zawsze gotowany al dente), z doskonałym sosem ze świeżych pomidorów i bakłażanów. Pasta alla Norma to klasyka sycylijskiej kuchni i królowa wśród makaronów. Będąc na Sycylii, pojechałam na wieś po to, żeby nauczyć się go przyrządzać. Czujnym okiem wspierała nas prawdziwa włoska mamma siciliana i szef domowej kuchni.

 

 

Agroturystyka na Sycylii i czarująca wieś

Kawał drogi przejechaliśmy od Palermo, żeby znaleźć się w agroturystyce po środku niczego. Wyboista droga pięła się w górę, fundując nam w autobusie niezłe doznania. Swoja drogą, mieliśmy tędy jeździć quadami, w parach, a nie całą grupą autobusem! Na porządny offroad przyszła jednak pora nieco później, bo po chwili dotarliśmy na miejsce. Urocza, sycylijska agroturystyka. Gdzieś na szczycie pagórka, pośród zielonych pól i niebieskiego nieba. Cisza, spokój, prawdziwie sielski obrazek.


Przed budynkiem, pod drewnianym zadaszeniem przygotowane były już stoły, na których pyszniły się czerwone pomidory (nie wiem, czy kiedykolwiek jadłam aż tak słodkie!), bakłażany i  wystające z wazonów zboża. Były też deski, miski, noże, miski i tace. Nie przyjechaliśmy tu przecież odpoczywać, tylko gotować! I to nie byle co, bo sycylijski specjał - spod naszych rąk wyszła Pasta alla Norma, czyli makaron z pomidorami i bakłażanami.

Jeśli myślicie, że to takie "nic" i wiele nie trzeba wiedzieć, żeby poprawnie ją przyrządzić, to jesteście w ogromnym błędzie! Tyle razy robiłam makaron z bakłażanem i pomidorami, ale zawsze był jakiś taki... Bez wyrazu. Teraz już wiem dlaczego. Sekret tkwi w składniku, który zwykle daje się na początku, a trzeba na szarym końcu - wtedy potrawa zupełnie zmienia smak!



Pasta alla Norma, czyli co ma opera do makaronu?  

Pasta alla Norma to nie "makaron normalny". Powiem więcej - to makaron wyjątkowy! Jak głosi legenda, historia tej potrawy zaczęła się dawno temu... W Mediolanie. A dokładnie w 1831 roku, w czasie prapremiery opery Norma w La Scali. Kompozytorem dzieła był sycylijski twórca, Vincenzo Bellini, który zasiadał tego dnia na widowni. Po zakończeniu występu mediolańska publiczność zdawała się być wysoce niezadowolona z tego co zobaczyła i usłyszała. Obserwując reakcje publiczność, Bellini miał wtedy powiedzieć: "Cóż, jak widać Mediolańczycy nie strawili jeszcze wczorajszego risotto".

Ok, ale gdzie risotto, a gdzie makaron? Tak było w czasie prapremiery, ale później opera przyjmowana była z ogromnym entuzjazmem i osiągnęła wielki, światowy sukces. Zdanie z risotto w roli głównej szybko stało się żartem krążącym wśród Sycylijczyków i w związku z tym, określenie "Norma" zaczęto używać do jednego z najsmaczniejszych dań na całej wyspie, czyli sezonowego makaronu ze świeżymi pomidorami i bakłażanem. Tak oto powstała Pasta alla Norma.




Jak przygotować sycylijską Pasta alla Norma?

Wróćmy więc do przepisu. Szef kuchni Baldo pokazywał nam co robić krok po kroku, a mamma Siciliana akompaniowała nam w ręcznym robieniu makaronu, więc poniżej znajdziecie listę składników i przepis na sos. Tak w sam raz na 4 osoby.

Ponieważ sycylijska gospodyni domowa przyznała się, że na co dzień nikt nie robi makaronu ręcznie, dlatego i ten przepis przewiduje korzystanie z gotowego makaronu. Poza tym, taka ręczna robota to nie lada wyzwanie, szczególnie, gdy makaron kręci się w tradycyjny sposób, na cienkiej trzcinie. Trudne to i wymagające, tym większa moja radość z tego, co ukręciłam :D




Składniki: 

500 gram świeżych pomidorów
400 gram świeżego bakłażana
2 ząbki czosnku
100 gram solonej ricotty
350 gram makaronu z semoliny busiate (może być też penne) 
kilka listków świeżej bazylii
oliwa z oliwek extra virgin
sól, pieprz, szczypta chili (opcjonalnie, fantazja szefa Baldo)


Instrukcja krok po kroku: 

1. Pomidory i bakłażany myjemy i kroimy w średniej wielkości kostkę.
2. Cebulę i czosnek też obieramy, ale cebulę siekamy w drobną kostkę, a czosnek rozgniatamy.
3. Na patelnię wlewamy oliwę i gdy tłuszcz będzie gorący, wrzucamy cebulę i czekamy, aż się delikatnie zrumieni. Potem dodajemy pokrojone w kostkę pomidory i czekamy, aż całkowicie się rozpadną, tworząc gęsty sos. Dodajemy kilka poszarpanych listków bazylii.
4. Osobno smażymy bakłażana w głębokim tłuszczu. Wiele ułatwia posiadanie frytownicy, ale i bez niej można sobie poradzić ;) Odsączamy na papierze.
5. W osolonej wodzie gotujemy makaron AL DENTE(!). Nikt przecież nie lubi rozmemłanych, klejących się do siebie kawałków pseudo - pasty. 
6. Do pomidorów wrzucamy bakłażany, a następnie dodajemy odrobinę soli, pieprzu do smaku i jeśli ktoś lubi - chili. Na sam koniec dodajemy zgnieciony czosnek i od razu zdejmujemy sos z palnika!
7. Odcedzony makaron wrzucamy do sosu i wykładamy na talerz. Posypujemy z góry startą soloną ricottą.


Być może wygląda zwyczajnie, a nie zjawiskowo, ale smakuje wyśmienicie!

8. Oddajemy się rozkoszy powolnego jedzenia, popijanego schłodzonym, białym winem i niespiesznie udajemy się na popołudniową siestę

SMACZNEGO!


 ---
Spodobał Ci się ten post? Będzie mi  miło jeśli podzielisz nim na Facebooku, albo  zostawisz komentarz :) Danie lajka nic Cię nie kosztuje, a dla mnie to znak, że doceniasz moją pracę.  Zapraszam Cię również na mój facebook'owy fanpage.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz