Koniec wakacji. Wchodzę na lotnisko w Chanii i od razu wiem, która kolejka czeka na lot do Polski. Widzę ludzi ubranych w różnokolorowe t-shirty "I <3 Crete", w pasie obowiązkowo przewiązany mają polar, a na ramieniu zarzucony sportowy plecaczek. No i buty - przy dobrych wiatrach widzę adidasy, ale wciąż pojawia się ponadczasowy zestaw "sandały i białe skarpetki". Brakuje mi tylko reklamówki z biedronką na żółtym tle. Znacie te klimaty?
.png)

