Burj Khalifa za 200zł? Nie warto, lepiej idź na kawę.

Gdy patrzysz z daleka - czujesz, że z bliska zapiera dech w piersiach. Gdy patrzysz od dołu - odbiera Ci mowę. Kiedy wchodzisz do windy i przyciskasz jedyny w niej guzik "123 piętro", na które wyjeżdżasz w 58 sekund, buzię otwierasz nie tylko ze zdziwienia, ale i po to, żeby wyrównać ciśnienie w uszach. A potem spoglądasz z góry na to, co zostało niżej i  zastanawiasz się, czy ten widok na pewno jest wart biletu za dwieście złotych. Wizyta w Burj Khalifa - tak czy nie?



Czytaj dalej

Jak Ty lubisz najbardziej? l KONKURS!

Jako małe dziecko bardzo nie lubiłam jeździć samochodem. Gdy tylko siadałam na tylnym siedzeniu i zapinałam pasy, robiło mi się niedobrze. Kiedy trochę podrosłam, "pomagało" mi rozpinanie pasów (które dziecko lubi jeździć zapięte w pasy?), albo otwieranie okien - tak, żeby wiatr wiał we włosach (było wtedy tak filmowo!). Im byłam starsza, tym było lepiej. Zawsze jednak dziwiło mnie to, że na wakacje jedziemy tyyyle godzin samochodem, a przecież moglibyśmy polecieć samolotem. Raz, dwa i już bylibyśmy na miejscu. Dopiero później zrozumiałam, że posiadanie na wakacjach auta to wielka wygoda.

Czytaj dalej

Tak będzie w niebie. Tak jest w Beskidach.

Mam to niebywałe szczęście, że urodziłam się i dorastałam w przepięknych okolicach. Od małego chodziłam z rodzicami po górach, a na nartach zaczęłam jeździć już jako trzy - czterolatka, gdy tata zabierał mnie z przedszkola prosto na stok. Żywiec jest małym miastem, ale jak widzicie, mieszkanie tu ma swoje ogromne zalety. Na narty możesz wyskoczyć 2h przed pracą i od razu milej zacząć dzień! 



Czytaj dalej

Dubai Creek - "stare miasto" i pyszny lunch!

Najlepszy tego dnia był lunch. Wielki, hinduski lunch, popijany wodą różaną. A potem popołudniowa wycieczka i trzy souki. I płynięcie statkiem. I złoto. I piękny zachód słońca! A to wszystko w Dubaju, "na starym mieście". Tak, tak, Dubaj ma swoje stare miasto!


Czytaj dalej