Ile razy w ciągu roku chciałbyś gdzieś pojechać? I #12nowychmiejsc

Niełatwo wyściubić nos poza dom, gdy za oknem zadyma, wichrzy, sypie i mrozi. Oj, niełatwo. Wtedy najczęściej myślę sobie, jakbym to chciała leżeć na plaży, albo przynajmniej przechadzać się uliczkami jakiegoś południowego miasta, w którym świeci mocne słońce. Albo uczyć się teraz do egzaminów w Walencji, mając wizję, że w każdej chwili może wydarzyć się znów coś fajnego. Albo, że zaraz pójdę pobiegać po plaży.

A za oknem szaro, zimno i nastrój dołujący...

Gdy wszyscy erasmusowi znajomi odwiedzali się nawzajem w Europie, ja grzecznie chodziłam na zajęcia odkładając przysługujące mi nieobecności "na później". Tak, było ciężko. Było bardzo ciężko... Depresja posterasmusowa wciąż na swój sposób u mnie trwa, więc ja na swój sposób muszę sobie z nią radzić. Światełkiem w tunelu przez cały semestr był oczywiście nadchodzący wyjazd :) Ale jak dobrze wiecie, pisałam, że chciałabym przynajmniej jeden weekend w miesiącu (no, chociaż dzień!) spędzić poza Krakowem i Żywcem. I udało się! Był Wrocław, Warszawa, a w grudniu Wiedeń. I chyba chcę tak spędzić kolejny rok!


Czytaj dalej

#selfie #foodporn #nofilter, czyli #2014 na Instagramie

Witajcie w Nowym Roku!
 

Pewnie wypadałoby, żeby pierwszy noworoczny post był o planach czy postanowieniach, ale jak pamiętacie z zeszłego roku - ja nie planuję i nie postanawiam.  Mam za to coraz więcej marzeń i coraz pewniej je spełniam! Tak, niby to głupota, bo przecież to tylko zmiana nazewnictwa, ale nasz mózg jest tak skonstruowany, że "realizacja celu" czy postanowienia jest dla niego dużo trudniejsza, niż "spełnienie marzenia". Spełnianie marzeń to przyjemność, a dotrzymywanie postanowień - obowiązek. Co zatem przyjdzie nam łatwiej? :)

Czytaj dalej

"Nie można przecież żyć tylko na próbę". Podsumowanie 2014

Jak dziś pamiętam moment, gdy publikując zeszłoroczne podsumowanie, napisałam na prywatnym Facebooku:


"To był niesamowity rok! Po raz pierwszy podsumowuję, ale nie robię postanowień.
 Życie i tak mnie zaskoczy ;)" 


Dos cosas: po pierwsze, gdybym wiedziała, co wydarzy się w 2014, to trudno 2013 byłoby mi nazwać niesamowitym (choć oczywiście taki był!). Po drugie, chyba przewiduję przyszłość, bo życie oczywiście zaskoczyło. Niewyobrażalnie i totalnie niemożliwie. 

Czytaj dalej

Wesołych Świąt! Haha.

Posprzątane? Karp zabity? Pierogi ulepione? A barszczyk już się gotuje, czy jutro razem z kompotem z suszu? No jak to, jeszcze nie wszystkie prezenty zapakowane? Halo, przecież jutro już Wigilia! Że taki zagoniony jesteś i nie miałeś czasu? Jasne, ja wiem, wszyscy jesteśmy zagonieni. Ahaaa, bo nie mogłeś nigdzie kupić takiej choinki, jaką sobie wymarzyłeś? No tak, to koniecznie wsiadaj w samochód i jedź, choćby i do drugiego miasta - bez tego się przecież nie obejdzie. 

Czytaj dalej